Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stuff. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stuff. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 listopada 2011

It's friday, friday...

... A ja czytam "...Bezdomnych" i rozkoszuję się promocyjną colą z Lidla :)


piątek, 16 września 2011

Some...

Nie duża pamiątka z 3 dniowego wyjazdu rodziców do Paryża. Takie przepiękniaste rzeczy, że nie mogłam się nim oprzeć i musiałam zrobić zdjęcia :))

001
005
004
003
002

sobota, 19 lutego 2011

"It may be quite simple but now that it's done..."

Hej! Dzisiaj, po pierwszym tygodniu szkoły po feriach mam wreszcie trochę wolnego czasu i dlatego właśnie dodaję kolejnego posta. Nic nadzwyczajnego, gdyż nic nowego u mnie się nie dzieję. Codziennie ta sama monotonia. Czas zaczęłam już liczyć od wstania z łóżka o 5.50 do położenia się około h 24.00, pomiędzy jest już tylko szkoło potem obiad a później nauka na następny dzień...
Rok 2011 jest dla mnie rokiem osiemnastek, no i dzisiaj też idę na jedną do koleżanki z gimnazjum. Muszę przyznać, że mi się trochę nie chce, a powodem tego pewnie jest świadomość trudnego pod względem szkolnym następnego tygodnia, a może też po części to, że dawno się nie widziałam z tymi dziewczynami i trochę się obawiam, że nie będziemy miały o czym rozmawiać i nie znajdziemy wspólnych tematów, choć pewnie jest to idiotyczna obawa, ale ja się takimi cechuje...
W każdym razie dobra, nie przeciągajmy już, jest już trzecia godzina, a ja się jeszcze chciałam pouczyć historii. Pięknie...

008
009
007
^Ostatnio zakupiłam sobie piękną piżamkę , a właściwie to spodnie do piżamy. Są duże i luźne - takie jak lubię
010
002
003
004
005
006
^Czy moje palce są aż tak grube na tym zdjęciu jak mi się wydaje ? :D:D
001
^Ostatnio kupione magazyny. Nawet nie mam czasu porządnie ich przeczytać...

piosenka na dziś:

piątek, 11 lutego 2011

Zakupy i książka.

Dzisiaj pokażę ( z lekkim opóźnieniem, przepraszam, ale po drodze miałam lekkie problemy z internetem) to co zakupiłam na ostatnim wypadzie do Krakowa.

Cały dzień spędziłam z koleżankami w galerii buszując po sklepach (pod koniec już mi nogi wysiadały :D ) Oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami...

Piękna torba o jakiej długo myślałam z jednego z moich ulubionych sklepów - H&M'u.
(denerwują mnie tylko te zapięcia, gdyż są na zatrzaski, które nie łapią od razu i trzeba się dobrze nacelować by się wreszcie zapięły)
Kupiłyśmy sobie z koleżanką takie same bransoletki. ( ta też pochodzi z H&M)
Ja kupiłam jeszcze pierścionki. (H&M)
(One są rozmiaru M, i pasują mi tylko na środkowy palec, na resztę palców są za duże, mogą łatwo spaść, lecz w ostateczności da się je nosić. Natomiast pierścionki rozmiaru S są już kompletnie za małe... - moje palce są niewymiarowe :D )
A to zdjęcie na dokładkę :)


I muszę się jeszcze pochwalić, że wreszcie posprzątałam w szafie! Wiem to jest niemały  szok! Ale tak zrobiłam to, jest teraz strasznie przejrzyście :) Odnalazłam tyyyle zapomnianych bluzek. :) Sama się sobie dziwię, że się wreszcie z tym uporałam...
I jeszcze dodam, że skończyłam czytać wczoraj świetną książkę. Igrzyska śmierci (Hunger Games) Suzanne Collins.Nie będę jej tutaj opowiadać, kto będzie chciał to sobie poszuka. To jest właśnie z tej dziedziny książka po której przeczytaniu siedzę czy bądź leżę w łóżku i rozmyślam nad nią, nad jej historią czy bohaterami. Jednym słowem wciągnęła mnie i teraz nie mogę się doczekać kiedy będę miała okazję zakupić następną cześć.
Polecam!



To jest filmik przedstawiający jedną historię/wątek z książki. Lecz nie jest to oryginalny film, ten jest dopiero planowany. Smutny...

sobota, 15 stycznia 2011

"This is a gift it comes with a price Who is the lamb and who is the knife..."

Dzisiaj  po za tym, że się nudzę to nie robię nic. A miałam się uczyć matematyki od samego rana... Jest już dwunasta a ja dalej... no właśnie nic. :( Więc pomyślałam, że zrobię coś pożytecznego, co akurat nie wiąże się z nauką no i wymyśliłam, że dodam dziś nowego posta zgodnie z moją noworoczną obietnicą poprawy... :) (

A więc zaprezentuję teraz co dostałam na święta:)

     ^ Buty od Mamy.
     ^ Te też. - H&M z wyprzedaży za 5 €. :)
    ^ Dwie książki, które dostałam na Mikołaja, więc w sumie to nie wiem tak naprawdę od kogo. Ale      pierwsza to czuje, że od Taty, bo to on najbardziej mnie pilnuje w nowej diecie, którą sobie wymyśliłam. W tej książce są naprawdę fajne przepisy, które urozmaicają mój jadłospis składający się z normalnych jaj, ryb i placków z otrębów.
    A druga książka też fajna, tylko nie miałam jeszcze za bardzo czasu tak naprawdę z niej skorzystać. :(
    ^ Bardzo ładne perfumy. Zapach jest bardzo ładny tak samo jak i cały ich zewnętrzny wygląd. A nawet pudełko. <3
    ^ Dostałam jeszcze kartę prezentową do empiku z czego się bardzo cieszę, gdyż jest on jednym z miejsc w których mogłabym 'zamieszkać' i ani trochę by mi się nie nudziło. :) Jeszcze nie wykorzystana, ale mam już pewien pomysł na nią :)


A tak spędziłam wczorajszy wieczór. :)
    Ale mam krzywe palce :D
    Kto wie co to za książka?
    Później włączyłam sobie film. Bardzo ładny. (bo 'fajny' tu nie pasuje.)
    I wieczorna kolacja. Jogurt z płatkami otrębowymi. Dobre :) i proszę się nie sugerować tym, że wyglądają jak karma dla świnki morskiej :D
    Później jeszcze rozmawiałam z koleżanką do 1.30 w nocy na skypie i poszłam spać. :) stwierdziłyśmy, że kiedyś musimy sobie zrobić maraton  "Zbuntowanego anioła" (serial dzieciństwa :D)

A na koniec piosenka:  
Z której to pochodzi cytat w nagłówku.